If there is nothing you can do, try to forget about it. There is nothing more foolish than regret.
GD

sobota, 2 sierpnia 2014

Historia moich włosów :)

Moje okulary
(na razie zerówki,
mogłam nosić je do szkieł kontaktowych)
Hej! Dzisiaj będzie trochę o moich włosach, jak widać na zdjęciach są biało-purpurowe. To nie było planowane bo miały być pastelowo fioletowe, ale kupiłam nie ten kolor tonera ;( pech, nie znaczy to że nie zrezygnowałam z fioletowych włosów. A więc, jakiś miesiąc (może trochę więcej) moje włosy były koloru "mysiego" ciemny blond.
<---- Czyli takie.
Włosy rozjaśniałam profesjonalnymi produktami; w nawisach produkty ze strony z której je zamawiałam:
1.Proszek rozjaśniający. (http://www.kalamis.pl/product-pol-9586-Bleaching-Powder-Blue-Amonium-Free-500-g.html)
2.Utleniacz w kremie 9% (http://www.kalamis.pl/product-pol-5526-Professional-Utleniacz-w-kremie-9-130g.html) Niestety ten co kupiłam starczył mi tylko na 1 raz i kupiłam taki sam tyle że litrowy.
Włosy rozjaśniałam 3 razy i... Szczerze sądziłam, że będą bardziej zniszczone. Ogólnie nie jest tak źle, tyle że nie da się ich rozczesać bez odżywki. Po rozjaśnieniu ich za 1 razem były żółte. Za 2 razem były mało jednolite, nie były żółte, ale to nadal nie była taka "biel". Za 3 razem całkowicie "wyprałam'' barwnik z włosa i były białe, a kilka dni później koleżanka powiedziała mi że pociemniały (czego ja nie widziałam), ale stwierdziłam, że bardziej ich nie rozjaśnię i jeszcze proszek mi się skończył więc nie mam czym. Moja włosy były trochę jak... siano, ale nie do końca bo były miękkie ale porowate nawet po duużej ilości odżywki (ja używałam odżywki firmy CeCe, takiej neutralnej bez zapachu, koloru itd.). Jednak niedawno mama przyniosła do domu cudowny produkt, który po pierwszym użyciu był efekt; odżywkę mleczną "crema al latte" o której nigdy nie słyszałam, ale jest boska. Po pierwszym użyciu moje włosy były miękkie i odzyskują swoją dawną strukturę, końcówki się nie rozdwajają i naprawdę jestem zadowolona z tego produktu.
Przechodząc do koloru purpurowego jest to zasługa tonera firmy Jeans Color (http://www.kalamis.pl/product-pol-6688-Jeans-Color-Zel-koloryzujacy-Purple.html). Niestety nie jestem z niego bardzo zadowolona. Po nałożeniu i za 1 razem kolor jest imponujący i włosy pachną ładnie, ale produkt szybko wypłukuje się i po umyciu włosów kolor jest nijaki i brzydki, a mieszając produkt z odżywką nic nie zostaje na włosach. Jednym słowem ja go więcej nie kupię. Z 250ml nałożyłam na włosy chyba 6-7 razy i zostało mi jeszcze na 1 raz. Plusem jest duża buteleczka i ładny kolor tylko po nałożeniu i niestety to wszystko, spodziewałam się trochę więcej.
A kilka dni temu wyglądałam tak:
To chyba już wszystko o moich włosach ;) Jeżeli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach, na wszystko odpowiem! ^ ^

~~Miłego dnia~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz